Pamiętacie naszą mikrofalówkę? Swego czasu wykazała się niezwykłą odpornością na próby przeobrażenia jej w dymiący złom. Do kolejnej konfrontacji z mikrofalami przystąpiliśmy z cięższą amunicją. Pamiętajcie - "Qbatura" wszystkie te niebezpieczne i widowiskowe rzeczy robi dla Was, żebyście nie musieli próbować sami.
Próbowaliśmy wielu zakazanych substancji: zamykaliśmy w kuchence mydło, pianki i płyty kompaktowe. Nie oszczędziliśmy jej też lampek choinkowych i halogenowych żarówek. Spore nadzieje wiązaliśmy z telefonem komórkowym, ale ten, zamiast rozsadzić mikrofalówkę, jedynie widowiskowo się stopił. Dopiero mieszanina wszystkich tych rekwizytów, zaprawiona oparami z zapalniczki i doskonałym, choć niedrogim dezodorantem, zaowocowała upragnionym hukiem, płomieniami i dymem. Okazało się jednak, że – osmalona wprawdzie i nieco cuchnąca – nasza mikrofalówka nadal działa!
To nas rozsierdziło. Byliśmy zarazem bardzo rozczarowani.
Na szczęście przyszliście nam z pomocą. Spośród licznych Waszych propozycji wybraliśmy najlepiej rokującą i ponownie udaliśmy się z kuchenką na łono natury. Tym razem wszystko poszło jak po maśle: nie miała żadnych szans.
Pamiętajcie: „Qbatura” – program, który pałęta się po peryferiach nauki, sztuki nowoczesnej, sportu, medycyny i zdrowego rozsądku – nigdy nie daje za wygraną! Ponadto od dziś można go odtwarzać na ekranie telewizora tytułem kominka w salonie.